Biwak kulinarny 29 ŚDSH Dęby
12 września, w piątek o 18 spotkaliśmy się przed hufcem. Wpakowaliśmy się w auta naszych rodziców i pojechaliśmy do Świetlicy Wiejskiej w Stachowicach, gdzie miał miejsce nasz biwak. Na miejscu rozpakowaliśmy się i zakwaterowaliśmy. Niedługo po przyjeździe zabraliśmy się za rozpalenie grilla, na którym piekliśmy nasze kiełbaski, udka i piersi z kurczaka, kaszanki, bagietki i co tam kto jeszcze miał. Szybko musieliśmy jeść to, co przygotowaliśmy, bo zaczął padać deszcz. Wieczorem obejrzeliśmy film, który momentami rozbawiał nas do łez, a potem poszliśmy już spać.
W sobotę wstaliśmy chwilę po 8. Trochę toalety porannej i zaczęliśmy przygotowywać śniadanie. Po obfitym posiłku przyszedł czas na pierwsze zajęcia. Oskar przedstawiał różnego rodzaju noże używane w kuchni, opowiadał kiedy jakiego używać i zrobił pokaz wprawnego siekania. Z racji tego, ze był to biwak kulinarny, sobotni obiad przygotowywaliśmy sami. Robiliśmy pierogi ruskie, więc najpierw trzeba było ugotować ziemniaki. W czasie, gdy ziemniaczki się gotowały, my wyszliśmy na zewnątrz, bo pogoda zaczęła dopisywać i graliśmy w siatkówkę, kosza i kręciliśmy się do granic możliwości na karuzeli, która przysporzyła niejednemu nudności i zawrotów głowy. Potem zajęliśmy się farszem do pierogów i wyrobieniem ciasta. Lepienie pierogów przebiegało dość szybko. W międzyczasie odwiedziła nas rodzina Koniorów ze słonecznikiem, za który bardzo dziękujemy, a na koniec przyszła najdłużej wyczekiwana rzecz, czyli jedzenie i wbrew improwizowanym warunkom gotowania, pierogi były naprawdę dobre. Po obiedzie był czas na wyjście do sklepu i chwilę odpoczynku, a potem czekało nas kolejne zadanie - faworki. Je zrobiliśmy bardzo szybko, następnie smażyliśmy w oleju. Na koniec oczywiście cukier puder i uczta bogów gotowa. W międzyczasie prezentowaliśmy nasze zadania przedbiwakowe - każdy miał opowiedzieć o daniu wylosowanym na zbiórce. Później przyszedł czas na test smaku i wrażliwość naszego podniebienia. Każdy zastęp typował osobę, która z zawiązanymi oczami, próbowała ugotowanej zupy jarzynowej i miała za zadanie wymienić jak najwięcej składników do niej użytych. Najlepszy był zastęp Sokół, który na 13 składników odgadł aż 10. Po południu odwiedził nas Druh i urządził próbę śpiewanek powstańczych, które niedługo będziemy mieli okazję śpiewać w 25 rocznicę powstania ŚZŻ Armii Krajowej. Potem zjedliśmy kolację i poszliśmy ułożyć ognisko, ale z racji tego, że przyszła burza i deszcz, uciekliśmy do środka i urządziliśmy sobie śpiewanki, a po nich poszliśmy spać.
W niedzielę rano wstaliśmy, umyliśmy się i zjedliśmy śniadanie. Potem był czas na spakowanie się. O godzinie 10 zaczęła się giełda. Grupy miały za zadanie kupować wybrane składniki, a na koniec wybrać z nich te, które są używane do ugotowania rosołu. Po skończonej giełdzie posprzątaliśmy świetlicę, a na koniec rozjechaliśmy się do domów.
Oskar Kaszubowski






















































|
29 Świdnicka Gromada Zuchowa "Leśni Tropiciele" 29 Świdnicka Drużyna Harcerska "Dęby" 29 Świdnicka Drużyna Starszoharcerska "Dęby" 29 Świdnicka Drużyna Wędrownicza "Dęby" Krąg Instruktorski "Dęby" |
Związek Harcerstwa Polskiego |
![]() |
| Informacja: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w polityce prywatności. |
||